Chrome po cichu pobiera 4 GB pliku na Twój dysk. O co chodzi i jak to wyłączyć
Google Chrome automatycznie pobiera 4 GB plik weights.bin z modelem Gemini Nano. Sprawdź, czy masz go na dysku i dowiedz się, jak usunąć plik i wyłączyć lokalne AI w przeglądarce.
4 maja 2026 Alexander Hanff — informatyk, prawnik i prowadzący ThatPrivacyGuy.com — opublikował post, który w ciągu kilku godzin rozniósł się po Reddicie, X i Threads. Hanff odkrył, że Chrome automatycznie pobrało na jego dysk plik o nazwie weights.bin ważący 4 GB. Bez pytania. Bez powiadomienia. Bez żadnego okna dialogowego, bez akceptacji regulaminu, bez checkboxa “tak, chcę to pobrać”.
Plik siedzi w folderze OptGuideOnDeviceModel w danych użytkownika Chrome. Nie jest to spyware ani złośliwe oprogramowanie — ale sposób, w jaki się tam znalazł, budzi poważne wątpliwości nie tylko etyczne, ale też prawne. Hanff, który zawodowo zajmuje się prywatnością w internecie, był zszokowany skalą operacji. A potem zaczął liczyć: ile urządzeń na świecie mogło dostać ten sam plik, ile to danych przesłanych przez sieć i co to oznacza dla europejskiego prawa o ochronie danych.
W ciągu 24 godzin historia trafiła na pierwsze strony serwisów technologicznych i forów internetowych. Ludzie masowo sprawdzali swoje dyski. Wielu znalazło dokładnie to samo — tajemniczy, wielgachny plik, o którym nigdy nie słyszeli.
Czym jest ten plik weights.bin?
weights.bin to binarny plik zawierający parametry modelu sztucznej inteligencji Google — Gemini Nano. W świecie uczenia maszynowego “wagi” to zapisane w pliku wzorce, na podstawie których model rozpoznaje tekst, generuje odpowiedzi, wykrywa zagrożenia i rozumie kontekst. To trochę jak ogromna baza wiedzy, tylko zapisana w formacie zrozumiałym dla algorytmów, a nie dla ludzi. Każdy parametr w tym pliku to efekt miesięcy treningu modelu na ogromnych zbiorach danych.
Gemini Nano to lekka wersja dużego modelu Gemini, zaprojektowana specjalnie do działania bezpośrednio na urządzeniu — laptopie, komputerze, telefonie. Nie potrzebuje stałego połączenia z chmurą Google, nie wysyła zapytań do zewnętrznych serwerów. Google wdraża ten model od 2024 roku, stopniowo aktywując go na kolejnych konfiguracjach sprzętowych, w zależności od mocy obliczeniowej i dostępnej przestrzeni dyskowej.
Problem nie leży w samej technologii. Lokalne przetwarzanie AI to w teorii krok w dobrym kierunku — dane nie opuszczają twojego komputera, nie lecą na serwery Google, nie są analizowane gdzieś w amerykańskim data center. Problem polega na tym, że nikt nie spytał cię, czy chcesz te 4 GB na swoim dysku. Nigdzie nie pojawiło się wyjaśnienie, co ten plik robi i dlaczego się tam znalazł.
Sprawdzenia dokonał serwis Snopes w maju 2026 — plik znaleziono na połowie testowanych urządzeń z systemami Mac i Windows. Nie na wszystkich — zależy to od specyfikacji sprzętu, na którym działa Chrome. Starsze maszyny lub te z ograniczoną przestrzenią mogły zostać pominięte, ale miliony innych dostały ten plik bez mrugnięcia okiem.
Po co Google to robi?
Gemini Nano ma konkretne, nazwane zastosowania. Wykrywa oszustwa internetowe — na przykład analizuje treść stron pod kątem typowych schematów phishingowych, które próbują wyłudzić twoje hasła czy dane karty kredytowej. Wspomaga pisanie w funkcji “Help me write”, sugerując formułowania i poprawiając styl. Podsumowuje długie strony internetowe, oszczędzając przewijania przez tysiące słów. Organizuje karty w przeglądarce według tematów. Wszystko to dzieje się lokalnie, bez wysyłania twoich danych do chmury — przynajmniej w teorii.
Brzmi sensownie? Brzmi. Google od lutego 2026 dodało też opcję wyłączenia tej funkcji w ustawieniach — Settings > System > On-device AI. Przedtem nie było nawet tego. A firma tłumaczy się dość prosto: model jest na rynku od 2024 roku, automatycznie usuwa się przy małej ilości wolnego miejsca na dysku, a od niedawna można go wyłączyć ręcznie.
Tyle że to nie do końca uspokaja. Z Chrome 148 Google usunęło z opisu ustawienia zapewnienie, że dane nie trafiają na serwery Google. To drobna zmiana, ale budzi pytania — jeśli dane naprawdę pozostają lokalnie, dlaczego nie można tego jasno napisać? Dlaczego zniknęła ta gwarancja, która wcześniej była częścią komunikacji?
Można zrozumieć strategię Google: im więcej urządzeń ma lokalny model AI, tym szybciej firma może wdrażać nowe funkcje i utrzymywać konkurencyjność wobec Microsoft Edge (z Copilotem) i Safari (z Apple Intelligence). Ale szybkość wdrażania nie powinna oznaczać pominięcia podstawowej transparentności wobec użytkownika.
Sprawdź, czy masz ten plik na dysku
Sprawdzenie zajmuje dosłownie minutę. Otwórz eksplorator plików i wklej odpowiednią ścieżkę — nie musisz niczego szukać ręcznie, system sam podstawi odpowiedni folder:
Windows:
%LOCALAPPDATA%\Google\Chrome\User Data\OptGuideOnDeviceModel\weights.bin
Mac:
~/Library/Application Support/Google/Chrome/OptGuideOnDeviceModel/weights.bin
Plik waży dokładnie 4 GB — to widać na pierwszy rzut oka w kolumnie z rozmiarem. Jeśli go tam znajdziesz, oznacza to, że Chrome pobrało model Gemini Nano na twoje urządzenie. Jeśli folder OptGuideOnDeviceModel nie istnieje, albo plik wewnątrz jest znacznie mniejszy albo go nie ma, albo Chrome jeszcze go nie pobrało na twoją konkretną konfigurację sprzętową. Google nie wdraża tego na każdym komputerze — wybiera nowsze maszyny z większą ilością RAM i wolną przestrzenią dyskową.
Możesz też szybko sprawdzić dostępne miejsce na dysku systemowym. Nagle zniknęło ci kilka gigabajtów, choć nic nie instalowałeś? To może być właśnie ten plik.
Jak usunąć plik i wyłączyć pobieranie
Ręczne skasowanie weights.bin nie wystarczy — Chrome pobierze go ponownie przy najbliższej aktualizacji lub restarcie przeglądarki. Żeby pozbyć się pliku na stałe, musisz wyłączyć funkcję w ustawieniach. Bez tego wszystko wróci.
Sposób pierwszy — przez ustawienia (najprostszy)
Wejdź w Chrome > Settings > System > On-device AI i wyłącz przełącznik. Od lutego 2026 opcja jest dostępna, choć nie wszyscy użytkownicy ją widzą — Google wprowadza ją stopniowo, etapami, na różnych wersjach przeglądarki. Jeśli nie widzisz tego menu, spróbuj drugiego sposobu.
Sposób drugi — przez flagi eksperymentalne
Wpisz w pasku adresu chrome://flags, wyszukaj frazy związane z On-device AI lub Gemini Nano i wyłącz wszystkie powiązane flagi. To rozwiązanie dla bardziej zaawansowanych użytkowników — po każdej zmianie flag musisz zrestartować przeglądarkę, żeby zmiany weszły w życie.
Sposób trzeci — tymczasowy
Jeśli nie masz dostępu do żadnej z powyższych opcji, możesz skasować plik ręcznie i ustawić folder OptGuideOnDeviceModel jako tylko do odczytu. To jednak obejście, nie rozwiązanie — przy kolejnej aktualizacji Chrome może przywrócić pełne uprawnienia do folderu.
Po wyłączeniu funkcji w ustawieniach plik powinien zostać usunięty automatycznie w ciągu kilku dni. Jeśli nie chcesz czekać — możesz go skasować ręcznie, tym razem na dobre.
Czy Google złamało prawo?
Tu sprawa robi się ciekawa — i poważna. Hanff twierdzi, że automatyczne pobieranie 4 GB pliku bez wyraźnej zgody użytkownika może naruszać RODO (GDPR). Europejskie przepisy wymagają zgody (opt-in) — użytkownik musi wyrazić zgodę na przetwarzanie danych. Nie wystarczy dać możliwość rezygnacji (opt-out). A w tym przypadku użytkownik nawet nie otrzymał powiadomienia, że coś się pobiera, nie mówiąc już o prośbie o akceptację.
Skala jest trudna do wyobrażenia. Same Chrome na iOS ma 6,6 miliona pobrań miesięcznie i 82 miliony rocznie. Globalnie Chrome działa na miliardach urządzeń — na komputerach, laptopach, telefonach, tabletach. Jeśli choć część z nich pobrała ten plik, mówimy o transferze petabajtów danych przez sieć internetową na całym świecie. Przy takiej skali energia potrzebna do przesłania tych danych i przechowywania ich na miliardach dysków liczy się w gigawatogodzinach. To realny ślad klimatyczny — wysłany w eter bez pytania o zgodę nie tylko prawną, ale i ekologiczną.
Google argumentuje, że plik usuwa się automatycznie przy braku miejsca na dysku. To jednak nie rozwiązuje problemu prawnego — zgoda na przetwarzanie danych nie może być domniemana ani domyślna. A plik z parametrami modelu AI, który analizuje treść przeglądanych stron i interakcje z przeglądarką, to jednak forma przetwarzania danych użytkownika, nawet jeśli dzieje się to lokalnie.
Warto też zauważyć, że nie wszyscy użytkownicy mają dostęp do opcji wyłączenia — Google wprowadza ją etapami. Osoby, które dostały plik, ale nie widzą przełącznika w ustawieniach, są de facto bezbronnie. Nie można im powiedzieć “możesz to wyłączyć”, skoro tego wyłącznika nie ma.
Co z tym zrobić?
weights.bin nie jest wirusem. Nie szpieguje cię w tradycyjnym sensie — przeciwnie, lokalne przetwarzanie oznacza, że twoje dane nie opuszczają komputera, nie są wysyłane do chmury. Ale sposób, w jaki Google wdrożyło tę technologię, jest symptomem szerszego problemu: firmy technologiczne traktują nasze dyski, naszą przepustowość internetową i nasze zasoby sprzętowe jak własność, o której decyzje mogą podjąć same, w naszym imieniu, bez pytania.
Dobrą wiadomością jest to, że możesz to wyłączyć. Zajmuje to minutę, może dwie. Jeśli nie potrzebujesz lokalnego modelu AI do podsumowań stron czy wykrywania phishingu — po prostu go wyłącz. Odzyskasz 4 GB miejsca na dysku i spokój ducha.
Warto też obserwować rozwój sprawy. Jeśli Hanff, jako prawnik z doświadczeniem w prawie ochrony danych, zdecyduje się zgłosić formalne naruszenie RODO, Google może mieć kłopoty znacznie poważniejsze niż kilka tysięcy negatywnych komentarzy na Reddicie. Europejskie organy nadzorcze nie żartują z GDPR — kary mogą sięgać 4% globalnego obrotu firmy.
Sprawdź swój dysk. Zdecyduj sam. To twój komputer, twój dysk i twoje 4 gigabajty.
Powiązane artykuły
Co nowego w Google Chrome? Najważniejsze zmiany w 2026 roku
Chrome 136–138: lokalny AI Gemini Nano, naprawa 20-letniej luki :visited, Quick Share i integracja z CrowdStrike. Co zmienia się w przeglądarce, która ma 65% rynku?
Jak całkowicie wyczyścić Chrome z reklam, trackerów i złośliwych rozszerzeń w 15 minut
Praktyczny poradnik krok po kroku. Naucz się resetować ustawienia Chrome, instalować najlepsze blokery reklam, sprawdzać uprawnienia rozszerzeń i skanować komputer pod kątem malware.
AI do zarządzania kartami w Chrome: najlepsze rozszerzenia w 2026
W 2026 roku coraz więcej rozszerzeń Chrome wykorzystuje AI do zarządzania kartami, automatycznie organizując je, grupując tematycznie i zamykając